Jakub Bierzyński

Socjolog, przedsiębiorca, inwestor, publicysta

Wzywam do uchwalenia sankcji (Polska The Times).

27 listopada 2017

Jako obywatel Unii Europejskiej i Rzeczpospolitej Polskiej będącej jej członkiem, wzywam do uchwalenia sankcji sankcji wobec rządu mojego kraju. Nie mam wątpliwości, że rząd ten prowadzi politykę, która jest sprzeczna z Europejską wspólnotą wartości. Rząd ten, choć prawomocnie wybrany w demokratycznych wyborach, wielokrotnie sprzeniewierzył się swojemu mandatowi i nadużył zaufania wyborców, wprowadzając zmiany ustrojowe, do czego nie miał koniecznego mandatu. Posiadając zwykłą większość parlamentarną przegłosował ustawy, które łamią konstytucję i stoją w jawnej sprzeczności z wartościami demokratycznymi stanowiącymi fundament naszej europejskiej wspólnoty.

Polskie władze nie respektują podstawowej zasady trójpodziału i równowagi władz. Trybunał Konstytucyjny został bezpośrednio podporządkowany władzy wykonawczej i nie pełni funkcji, do której został powołany. Wybór jego członków został dokonany przez większość parlamentarną z pogwałceniem prawa, co jednoznacznie stwierdziła Komisja Wenecka. Wyroki Trybunału, wydane przed jego podporządkowaniem, nie zostały opublikowane. Odbyło się to z pogwałceniem konstytucji Rzeczpospolitej, wbrew oczywistym jej zapisom. Prezydent Polski nie powołał zgodnie z prawem wybranych sędziów, lecz innych, wybranych w miejsce tych nie powołanych.

Raport Komisji Weneckiej w tej sprawie został przez polski rząd zignorowany pomimo faktu, że Komisja prowadziła swe prace na jego życzenie. Zignorowanie wyniku prac Komisji dobrze obrazuje jego metodę działania. Jedynie sobie przychylne ekspertyzy respektuje. Ekspertyzy, których wnioski nie są w interesie rządu, są ignorowane. Dlatego rząd polski zerwał współpracę z Komisją Wenecką po opublikowaniu nieprzychylnego dla niego raportu. Z tego puntu widzenia dalszy dialog z rządem pani Beaty Szydło jest bezcelowy. Nie ma żadnych przesłanek by sądzić, że może on przynieść jakiekolwiek skutki w postaci korekty postępowania pani premier i partii politycznej będącej w Polsce u władzy.

Proces uchwalania prawa w moim kraju odbywa się wbrew jakimkolwiek regułom praworządności. Fundamentalne dla ustroju państwa uchwały sejmu przeprowadzane są w trybie nagłym, bez konsultacji społecznych i bez oszacowania ich skutków dla państwa i społeczeństwa. Nie jest rzadkością procedowanie takich ustaw w trybie 24 godzinnym.

Budżet państwa został uchwalony poza salą plenarną parlamentu, wbrew obyczajom, bez wymaganej większości, przy złamaniu procedur i w atmosferze skandalu, gdy na terenie parlamentu przebywało parę tysięcy policjantów i żołnierzy.

Władza sądownicza wkrótce zostanie podporządkowana politykom. To przedstawiciele partii rządzącej będą decydowali o składzie Sądu Najwyższego i wszystkich sądów powszechnych. Partia mająca większość w parlamencie porozumiała się w tej sprawie z prezydentem. Porozumienie to to klasyczny podział łupów, którego ofiarą w tym przypadku staje się niezawisłość sądów. Dotychczasowa praktyka ministerstwa sprawiedliwości jednoznacznie wskazuje na cel tego działania. Prokuratura będąca pod polityczną kontrolą ministra kieruje się politycznymi kryteriami wznawiając lub zawieszając postępowania. Manipulowanie postępowaniami karnymi prowadzi do zawieszenia wymiaru sprawiedliwości wszędzie tam gdzie realizuje polityczny interes partii rządzącej. Z drugiej strony osoby niewygodne dla władzy są nękane postępowaniami w absurdalnych sprawach, wzywane na przesłuchania. W tej chwili w Polsce odbywa się ponad 1000 postępowań prowadzonych z powodów politycznych pod różnymi pretekstami formalnymi.

Ustawa o inwigilacji powoduje, że w praktyce można śledzić i podsłuchiwać posłów opozycji. Przypadki tego rodzaju zostały udokumentowane.

Ustawa o zgromadzeniach publicznych powoduje uprzywilejowanie jednych obywateli wobec drugich. Wydarzenia uznane przez administrację rządową jako priorytetowe, uzyskują status wydarzeń cyklicznych, co oznacza ograniczenie prawa do manifestowania innych niż akceptowane przez partię rządzącą poglądów. Taki status mają w tej chwili miesięcznice smoleńskie, czyli co miesięczne manifestacje anty opozycyjne, organizowane przez władze, z ochroną wielu tysięcy policjantów, oraz marsze faszystów organizowane co roku w dniu 11 listopada.

Ostatni taki marsz był demonstracją faszyzmu, rasizmu i nienawiści. Za zgodą polskiego rządu i bez reakcji policji odbył się w Warszawie największy marsz faszystów w Europie a prawdopodobnie też na świecie. 50 tysięcy ludzi skandowało hasła „Europa będzie biała”, „Czysta krew”, „Wszyscy równi, wszyscy biali”, „Módlmy się o islamski holocaust”, „Żydzi won z Polski”. Młodzież podnosiła ręce w hitlerowskim pozdrowieniu.

Minister Spraw Wewnętrznych rządu mojego kraju oświadczył: „To był piękny widok. Panowała dobra atmosfera”. W trakcie marszu aresztowano 45 osób protestujących przeciw faszyzmowi. 13 kobiet zostało pobitych. Policja nie interweniowała.

Nacjonalistyczny rząd w Warszawie od dawna feruje antyeuropejską propagandą. Europa jako upadek tradycyjnych wartości jest bohaterem nienawistnych rządowych przekazów. Według prezesa partii rządzącej – Jarosława Kaczyńskiego – Polska jest wyspą tolerancji i wolności w Europie. Jeśli drogie posłanki i posłowie jesteście przywiązani do tolerancji i wolności w waszych krajach, to wiedźcie, że polski rząd definiuje te wartości zupełnie inaczej. Dokładnie w opozycji do oświeceniowej tradycji zjednoczonej Europy.

Deformacja języka i zaprzeczenie znaczeniu używanych słów to, jak już zauważył George Orwell w „Roku 1984”, klasyczne zabiegi autorytarnych rządów. Nie inaczej jest w Polsce. Demokracja oznacza tu bezwzględną dominację jednej partii. Wolność oznacza ograniczenie praw obywatelskich, wolności zgromadzeń, nieograniczone prawo do inwigilacji obywateli, wykorzystywane do podsłuchiwania i śledzenia polityków opozycji. Praworządność to podporządkowanie wymiaru sprawiedliwości politykom, na których zlecenie będą one działać wydając wyroki wydawane w siedzibie partii a nie sądu.

Rząd mojego kraju nie respektuje europejskich reguł praworządności. Nie tylko, gdy chodzi system polityczny państwa, ale także w kwestiach o ochrony środowiska. Nie respektuje wyroków Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z arogancją przekraczającą wszelkie granice ignorując po prostu jego postanowienia.

Rząd już dawno całkowicie podporządkował sobie wszelkie media publiczne. Dokonał w nich totalnej czystki personalnej. Zniszczył nawet te instytucje, które we względnej niezależności przetrwały czasy komunistycznej dyktatury. Ta machina partyjnej propagandy służy do realizacji politycznych celów. Jednym z nich jest zastraszanie polityków opozycji i moralny szantaż używający plemiennej retoryki „solidarności narodowej”. Chcę państwa zapewnić, że Polacy odczuwają także solidarność europejską, są w większości euroentuzjastami. Wykorzystajcie ten kapitał zanim zostanie, tak jak na Węgrzech, zniszczony przez działania rządowej propagandy. Symboliczne sankcje w postaci utraty prawa głosu będą dla polskiego rządu bardzo bolesne. Po pierwsze, prestiżowo i wizerunkowo za granicą, po drugie, wewnątrz kraju. Premier nie będzie mogła udawać, że jej polityka mieści się w europejskich standardach, że jest kwestią naszej suwerenności i że rząd ma w tej sprawie publiczny mandat. Doświadczenie uczy, że rządy oparte na brutalnej sile rozumieją wyłącznie język siły. Tak będzie i tym razem. Dopiero groźba wysokich kar finansowych zmusiła ministra ochrony środowiska polskiego rządu do powstrzymania wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej czyli respektowania postanowień Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, które do tej pory, nie poparte sankcjami, były całkowicie ignorowane.

Polski rząd realnie obawia się sankcji także dlatego, że klęska w Brukseli, przełoży się dotkliwie na notowania jego popularności w kraju. Już raz tak się stało przy głosowaniu w sprawie przedłużenia kadencji dla przewodniczącego Rady Europejskiej, Donalda Tuska. Tym razem będzie podobnie. Bardzo trudno będzie euroentuzjastycznym Polakom, czującym się obywatelami Europy, wytłumaczyć, dlaczego polski rząd naraża się na ostracyzm i przejdzie do historii jako pierwszy, i mam nadzieję jedyny, ukarany w ten sposób w historii UE.

Drodzy Państwo w sporze pomiędzy rządem mojego kraju a Unią Europejską jestem po stronie Europy. Wiem co mnie za taką deklarację czeka. Nienawistny ostracyzm. Zarzuty donosicielstwa i narodowej zdrady.

To kłamstwo, pod którym się nie ugnę. Jestem Europejczykiem i mam prawo odwoływać się do instytucji europejskich, które działają także w moim imieniu. Jestem Europejczykiem i mam prawo odwoływać się do wartości europejskich, które są fundamentem mojego światopoglądu. Jestem Europejczykiem i mam prawo do obrony moich praw i wolności obywatelskich w parlamencie, do którego wybieram swoich przedstawicieli. Jestem Europejczykiem i nie dam się zaszantażować „pedagogice gangstera”, który o „donosicielstwo” oskarża ludzi prezentujących postawę taką jak ja. Prawo i Sprawiedliwość gwałci polską demokrację w otwarty sposób, na oczach światowej opinii publicznej. Prawo i Sprawiedliwość wspiera faszyzm otwarcie i bez wstydu. Prawo i Sprawiedliwość w arogancki sposób ignoruje instytucje europejskie i europejskie prawo. Nie trzeba o tym „donosić” państwo doskonale o tym wiecie sami.

Jako obywatel Europy proszę was i apeluję – przegłosujcie sankcje które skutkują odebraniem prawa głosu mojemu rządowi. Nie chciałbym by polskie społeczeństwo było zakładnikiem polityki polskiego rządu. Wnoszę o sankcje, dotkliwe dla rządu, lecz neutralne dla obywateli.

Polska to znacznie więcej niż autorytarne zapędy rządu pani Szydło. Utożsamianie własnych partykularnych interesów politycznych polegających na łamaniu prawa narodowego i międzynarodowego, z ojczyzną, jest oburzającym nadużyciem. Polska była przed rządami Prawa i Sprawiedliwości i Polska te rządy przeżyje.

Bądźcie bezwzględni. Proszę o najwyższy wymiar kary. Historia nauczyła nas, że kompromisy z autorytarnymi nacjonalistami kończą się źle. Nie popełniajcie tego samego błędu. Pamiętajcie ta władza, jak każdy autorytarny reżim, buduje swoją dominację na sile i siła jest jej fundamentalnym atrybutem. Tej sile trzeba przeciwstawić stanowczość. Tylko tak jesteście w stanie postawić granice. Nie wahajcie się. Wzywam was do jednoznacznej deklaracji, do jednoznacznego głosowania, za sankcjami wobec rządu mojego kraju. Za rok lub dwa będzie za późno.

Puki UE ma poparcie 70% mojego narodu zróbcie wszystko by ten naród zatrzymać w Europie.

Jakub Bierzyński

 

Komentarze

yacoll

7 grudnia 2017

Odpowiem na ten felieton klasykiem: https://youtu.be/BVqC63U7qoA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *