Bierzyński na Żywca #11: Jacek Jaśkowiak.
10 września 2018
Z prezydentem Poznania o wartościach w polityce i o tym dlaczego czasem trzeba się o nie bić na pięści.
Z prezydentem Poznania o wartościach w polityce i o tym dlaczego czasem trzeba się o nie bić na pięści.

Mało tego, silna partia centrolewicowa jest paradoksalnie jedyną realną szansą na uszczuplenie zasobów partii rządzącej w przyszłorocznych wyborach.
Prezydent Słupska jeszcze nie złożył wiążącej deklaracji wejścia do krajowej polityki, a już przez media przetoczyła się dyskusja, czy Robert Biedroń sprzyja opozycji – tak twierdzi Jakub Majmurek – czy wręcz odwrotnie, jak twierdzi Witold Gadomski, rozbijając jedność opozycji, przekreśla jej szanse na zwycięstwo z Prawem i Sprawiedliwością.
Rozumiem rozgoryczenie lewicy demokracją liberalną. Wyborcy srogo was ukarali. Ukarali za brak przekonującego programu, za brak wizji i lidera. Ale nie mścijcie się za to na demokracji!
O tym jak pozbyć się władzy żeby mieć realny wpływ. O tym jak zarządzać bez rozdawania przywilejów. O równouprawnieniu które jest skutkiem a nie celem.
Ja senatorów Platformy Obywatelskiej kompletnie nie rozumiem. Nie rozumiem, dlaczego postanowili zagrać według scenariusza swoich politycznych przeciwników. Dlaczego zatem Platforma zagrała kolejny raz w całkowicie przewidywalny sposób? Dlaczego pomogła wyjść przeciwnikom z pułapki? Dlaczego uchroniła ich od pewnej klęski?
Nie dość, że TVP systematycznie traci, rośnie wewnątrzpartyjna opozycja wobec prezesa Kurskiego, to wymarzone mundialowe święto narodowe przerodziło się w żenującą porażkę. Ale za wszelką cenę trzeba ogłosić sukces.
Wymiana oddziałów i brak identyfikatorów policjantów przed Sejmem wskazują na to, że chodziło o celowe prowokowanie tłumu, by zyskać pretekst do represji. Taktyka stara i znana – minister Brudziński idzie śladem autorytarnych poprzedników