Nie wierzę sprawdzam. (Press)
12 czerwca 2018
Wierzył Pan, że może wygrać i zostać AdManem Roku 2017.
Kategoria wiary jest mi dosyć obca, wolę jej nie stosować w życiu.
Wierzył Pan, że może wygrać i zostać AdManem Roku 2017.
Kategoria wiary jest mi dosyć obca, wolę jej nie stosować w życiu.
Protest w Sejmie zakończył się upokorzeniem niepełnosprawnych. Szykanowani, odgrodzeni, izolowani po 40 dniach musieli się poddać. Opozycyjne media ogłosiły moralne zwycięstwo protestujących. Publicyści w zdecydowanej większości spodziewają się, że wyborcy oburzeni brutalnością władzy, ukarzą obóz dobrej zmiany i notowania partii rządzącej w kolejnych sondażach spadną. Nie podzielam tego optymizmu. Złamanie oporu ujdzie rządowi płazem. Mało tego, notowania mogą wzrosnąć.
Jeśli jesteśmy liberalnymi demokratami, to prawo prywatnej własności powinno być święte i materialna czy historyczna wartość kolekcji Czartoryskich nie ma tutaj żadnego znaczenia. Państwo nie ma prawa wymuszać określonego sposobu dysponowania prywatnym majątkiem.
Mija miesiąc protestu niepełnosprawnych i ich matek w Sejmie. Wszystko wskazuje na to, że rząd PiS nie zamierza spełnić postulatów protestujących. Stosuje strategię na przetrzymanie licząc na zmiękczenie przeciwnika. Dlaczego PiS zdecydowało się na eskalację zamiast kompromisu? Czy taka strategia jest dla partii rządzącej korzystna? Na ile bierze się z przemyślanej politycznej kalkulacji zysków i strat a na ile ze specyficznej kultury korporacyjnej Prawa i Sprawiedliwości, która nie pozwala na ustępstwa wobec żądań, co najwyżej dopuszcza spełnienie pokornych próśb?
Ryszard Petru zapoczątkował działalność partii Nowoczesna i wszystko wskazuje na to, że jego odejście może tę działalność zakończyć. Nie tyle chodzi i samą osobę założyciela, który od jakiegoś czasu był dla organizacji raczej obciążeniem niż atutem, ale o styl jego odejścia. Styl z obu stron fatalny. Trudno bowiem dopatrzyć się merytorycznych przesłanek w tym sporze. Nie o idee i program w nim chodzi. Feeria wzajemnych oskarżeń i emocji wskazuje na czysty problem personalny. Szef i ojciec ugrupowania nie mógł przeboleć detronizacji. Nowa szefowa nie umiała znaleźć dla niego miejsca. Wzajemna niechęć narastała co skończyło się w jedyny możliwy sposób: rozwodem. „Brzydkim rozwodem” jak opisała go Katarzyna Lubnauer w wywiadzie dla Magdaleny Rigamonti (Dziennik Gazeta Prawna) .
Kaczyński nie rozwiązał problemu nagród. Wszedł na pole minowe. Od tej pory cała prawica będzie na cenzurowanym.